• Wpisów:280
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:23
  • Licznik odwiedzin:27 854 / 2628 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Test nie poszedł Pauli najlepiej. Była wkurzona na wszystko i na wszystkich! I tak było już od kilku tygodniu. Trudno, nie mogła się nad sobą użalać, mimo tego wszystkiego co wokół się działo, to i tak by nie pomogło. Poszła poszukać tej cholernej książki. Niestety o dziwo nigdzie jej nie było. Wszystko dokładnie przeszukała. Nie miała co się trudzić, olała to i poszła do domu.
Właśnie jadła obiad - naleśniki mmm.. jej ulubione . Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Nie wiedziała kto to może być. Przed nią stanął Łukasz- dobry kolega Kuby. Wszyscy chodzili razem do klasy. Ciekawiło ją co u niej robi. Nie ukrywała, że od jakiegoś czasu bardzo jej sie podobał- brunet, niebieskie oczy, taki typowy skejcik w rurkach i czapce.
- Cześć-powiedziała Paula- Co ty tutaj robisz? ?
- Hej, przyniosłem Ci książkę. Kręciłem się dzisiaj trochę w 'zakazanej okolicy' przed matmą i tam ją znalazłem. Była podpisana twoim imieniem i nazwiskiem to zdecydowałem ją dziś tobie oddać.
- Ooo.. szukałam jej tam dzisiaj ale nie mogłam znaleźć. Widocznie ty już ją miałeś - Łukasz nie wydawał się za bardzo w humorze.- Dziękuję Ci bardzo, przynajmniej nie dostanę kolejnej jedynki!
- Nie ma za co..
Paula nie dała się i zapytała go:
- A ty co taki nie w humorze? Coś cię gryzie?
- Niee, wydaje Ci się.
- No przecież widzę! No mów mi tutaj.- Paula postanowiła przejąć inicjatywę, póki była niezła szansa na niezły kontakt z nim.
- No dobra, jak już naciskasz.. nie chcę tego w sobie dusić. Podobasz mi się już od jakiś 2 miesięcy. Nie wiedziałem jak ci to powiedzieć, troszkę się bałem, teraz już wiesz. - fakt, Paula była ładna: niezbyt wysoka ale zgrabna blondyna o długich jaskrawych blond włosach i dużym biuście, jedynie jej lekko grube nogi ją wkurzały. Kiedyś przyjaciółki zawsze podziwiały jej figurę i zazdrościły ciała. Ona i tak ich nie słuchała i regularnie ćwiczyła, chociaż teraz prawie w ogóle,tyle spraw miała na głowie. - To właśnie mnie martwiło.
- Ale dlaczego? Nie rozumiem.
- Nie spodziewałem się po Tobie takiej podłej rzeczy. Myślałem,że jesteś inna, przynajmniej taka się wydawałaś. Widocznie pozory często mylą. Jednak moje uczucie nadal nie gaśnie i nic na to nie poradzę.
- Jeśli już rozmawiamy szczerze to ja też wyznam Ci prawdę. Podobasz mi się nie od miesiąca lecz o wiele dłuższego czasu, ale bałam się cokolwiek mówić, sądząc że mnie olejesz. Nie wiedziałam, że czujesz to samo. Tylko nadal nie wiem o co Ci chodzi. Co takiego podłego zrobiłam?
- Nie spodziewałem się tego, że mogłabyś oszukać własną przyjaciółkę. Dla mnie to strasznie nie w porządku. W dodatku na Kubie także się zawiodłem, a był moim najlepszym kumplem. Dobrze wiedział, że mi się podobasz, ale zrobił to! Oboje to zrobiliście!
- Coo takiego ?? !
- W pewnym sensie poczułem się zdradzony. Powiedz mi jak mogłaś uprawiać z nim seks? Przeciez mamy dopiero po 15 lat! A co gdybyś teraz zaszła w ciążę? Byłoby ci z nim tak samo wesoło? ? Tak ogólnie to jak mogłaś to zrobić Majce?
- Coo? Co ty wygadujesz za pierdoły, to wszystko sa jakieś kłamstwa! Skąd Ci się to wzięło?
- Cała szkoła o tym mówi. Jesteście pośmiewiskiem! A ty nadal mi się podobasz... - Łukasz był bezradny.
Paula faktycznie zauważyła, że ludzie gapią się na nią dziwnie, ale nie zwracała zbytnio na to uwagi.
- Nie bądź śmieszny! Ty im wszystkim wierzysz? ? Nie bądź głupi! Czy widziałeś żebyśmy kiedykolwiek z Kubą byli razem?
- No nie bardzo ale..
- No właśnie! To przestań im wierzyć bo dobrze wiesz, że to nie prawda.
Pauli było wiadomo kto rozpuścił tę plotkę. Oczywiście nie jaka Ada! Przecie ona robiła wszystko żeby zniszczyć jej życie. Ale teraz przesadziła. Więc o to chodziło Mai w czasie ich rozmowy na balkonie.. Kuba pewnie też jest wściekły. Trzeba było się w końcu Adce przeciwstawić. Ale najpierw chciała to wyjaśnić Łukaszowi:
- Słuchaj, to wszystko zmyśliła Ada, a plotkę rozpuściła po szkole żeby wyśmiewali się ze mnie, i jeszcze przy okazji z Kuby. Ona chce mieć Majkę na własność i odizolowuje ją od świata. Że też ty tego nie widzisz.. Nie wierz jej, nie warto! Nie patrz na to co mówią ludzie tylko mi nareszcie zaufaj!
W tym momencie pod wpływem impulsu i jej płonącego uczucia pocałowała go...
  • awatar Gość: ; ********************
  • awatar Gość: boooooooskie ; oooo dodawaj więcej ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Obudził ją doktor , który chciał z nią rozmawiać. Niechętnie przebudziłą się i usiadła na brzegu łózka.
- Czego pan chce ?
- Rozmowy.
- O czym chce pan rozmawiać?
- O twojej rodzinie , twoja mama czeka na korytarzu ,martwi się.
-Teraz się martwi , każdy sie martwi jak się coś dzieje. Jakoś nigdy zbytnio sie mna nie przejmowała.
- Musicie porozmawiać.
- Nie mam ochoty z nia rozmawiać , nie rozumie pan? Mam 18 lat i mam juz prawo do decyzji.
- Zawołam ją.
- Dziękuję , że mnie pan zroumiał - powiedziała ironicznie
Weszła jej matka , przez cała rozmowę Kraolina sie nie odezwała. Matka weszła i wyszła.
Była noc.
- Nie wytrzymam tu , zmywam się.
Wyjeła swoje rzeczy z szafki , zdjeła szpitalna koszule , podeszła do lustra i rozpuściła włosy. ' Oddział chyba nie jest jeszcze zamknięty , więc nie ma nic prostszego' . Wyślizgneła się z sali i jakoś udało jej się wyjść na zewnątrz. Szła , a każdy przechodzeń , patrzył na nią jak na kogoś obcego. Połozyła się na ławce , nie miała siły. Zasneła. Obudziła się całkowicie gdzie indziej, mianowicie w łózku. Rozjerzała się po pokoju , to był znajomy pokój. ' To pokój Mateusza!' . Niechcący zrzuciła wazon z szafki. Drzwi gwałtownie sie otwarły.
- Wstałaś juz - powitał ją Mateusz
- Co ja tu robię?
- Spałas na ławce tak twardo , a w dodatku po moim blokiem więc przeniosłem cię tu.
- Zbieram się..
- Poczekaj , weź odśwież się , zjedz coś. - zaproponwał
- Nie , nie chcę !
- Nalegam.
- No dobrze..
Wzieła zimny prysznic , otulona ręcznikiem ,przeszła do pokoju , gdzie czekała na nią koszula Mateusza i jakieś stare spodnie po jego mamie. Ubrała się , przeszła do kuchni.
- Boże , twoje nadgarstki są straszne , zaraz , poczekaj znajdę jakieś bandaże.
- Mam pytanie.-zapytała
- Hmm ?
- Dlaczego to robisz?
- Ale co ?
- Dlaczego mi pomagasz ?
- Wykonuję podstawowe zasady pierwszej pomocy,kotku.
- Mateusz , dobrze wiesz , że nie o to chodzi...
- A o co ?
- Czy ty naprawdę takiego udajesz ?
Siadł przy stole , odpakowywując bandaże.
- Nie nie udaję , poprostu taki jestem.
- Dziwny ,cholernie dziwny.
Chwycił jej nadarstek i zacząl starannie bandażować. Kiedy juz skończył , wstawił wodę na herbatę.
- Nie rozumiem cię , raz sprzedajesz mi naroktyki , wiedząc jakie beda tego konsekwencje , a teraz jestes taki kochany.
- Nigdy nie potrafiłaś mnie zroumieć , prawda?
- Dokładnie , nigdy. Robisz cos czego nie powinieneś ,a potem byle jak to próbujesz załatać.
- A nie pomyślałaś , że docenia się dopiero gdy się coś straci?
- Nie stra..-nie dokończyła
-Prawie straciłem , kogoś kto pownnien nalezec do mnie.
 

 

I część.
Obudziła się w szpitalu, ledwo otworzyła oczy, czuła się strasznie. Chciała zapytać co się dzieje , ale na twrzy miała maskę tlenową. Spojrzała na swoje nadgarstki gdzie miała bandaże, a ręce były sine. Na selę weszła pielęgniarka.
- Witam cię, jak sie czujesz?
-yyy...moge wiedzieć to ja tu robię.? - zapytała
-Kochana , trafiłas tu nieprzytomna, byłas pod wpływem alkoholu i narkotyków , a do tego chciałas popełnić samobójstwo.Wieczorem masz wizyte u psychologa na 3 piętrze.
- Nie będe chodziła do żadnego psychologa , nie jestem nienormalna! - krzykneła oburzona
- To co zrobiłas nie nalezy do rzeczy normalnych. W każdym bądź razie odpoczywaj.
Z wczoraj pamięta tylko ostra imprezę , alkohol, chłopaków i tego dupka - Mateusza. Myślała ' Pomyslec , ze robiąc te rzeczy miałam nadzieje ze zapomnę albo wkońcu uda mi się stąd odejść , jestem w bagnie i prędko z niego nie wyjdę '. W tym momcencie drzi sali otwarły się , a w progu zobaczyła Mateusza.
- Powiedz mi mała po co ci to było ? - zapytał chamsko
-Wyjdź stąd , nie chce z toba rozmawiac , dupku !
- Chyba ci jeszcze nie przeszło..
-Wyjdź stąd ! - krzykneła
Ułyszała to pielęgniarka i Mateusz został wyprosozny z sali.
- No kochana , siadaj na wózek bo pewnie nie masz na tyle sił zeby wybrac się na 3 piętro sama. - rzekła pielęgniarka
-Ja się stąd nie ruszam ! - warkneła
- Jak uwazasz , zobaczymy czy będziesz taka odważna przy doktorze.
Pielęgiarka wyszła. Karolina chciała byc sama ,w penym momencie przypomniała sobie o swoim telefonie.
-Gdzie on może być...
Spojrzała na szafkę , ale go am nie było. Wyciągneła ręke zeby otworzyc szuflade i rzeczywiscie był tam jej telefon , poobijany ale jednak był. Nadgarstki ja tak bolały , że ledwno utrzymywała telefon w rekach. " Masz 4 nowe wiadomości". Odczytała .
Mateusz : ' Mam dla ciebie towar'
Kaśka : gdzie jestes ? '
Mateusz : ' czekam w magazynie'
Kaśka : ' Karolina do jasnej cholery ! gdzie sie podziałaś?'
Próbowała sobie to wszystko przypomnieć. Zamykała oczy , ale w głowie miała pustkę. Drzwi sali ponownie sie otwarły. Był to znów Mateusz. Siadł obok jej łózka, spojrzał na nia i zapytał:
-Może lekkie znieczulenie?- zapytał wyciągając strzykawkę.
-Spierdalaj!
-Uuu...masz dość?
-Przyszedłeś tu żeby się nademną znęcać?
-Skąd.. -odpowiedział ironicznie
-Więc czego chcesz, dostałes kase za towar , więc spierdalaj.
-Dobrze wiem ,mała , że mnie kochasz , czemu się oszukujesz?
-Co ty kurwa wiesz ? ! - wrzasneła
- Duzo wiem , a o wczorajszej imprezie wiem więcej niz Ty. Chcesz wiedzieć ?
Przemilczała , wkońcu cały czas próbowała sobie przypomnieć co tam się działo.
- Szalałaś kotku , pamiętasz jak przyszłąs do magazynu?
- Niee...- szepneła
-Szkoda , dałem ci towar , odrazu dałaś sobie w zyłe. Zaczełas mnie całować , zaczelismy się rozbierać...
- Dobra !skończ - przerwała
- Mała , to dopiero początek. Potem zaniosłem cię półprzytomną do łazienki , rzygałaś. Kaśka cie szukała , ale powiedziałem , że nie wiem gdzie jesteś.Wiesz jaką panikarą jest Kaśka. Mineła godzina , patrzyłem jak ledwo wchodzisz po schodach, stałem z kolegami , a ty na cały głos krzyczałaś , że mnie nienawidzisz i że słabo pierdolę. Poszłaś na sale tańczyć. Kleiłaś się do pierwszego lepszego chłopaka , macał cię tu i tam. Usmiechałas się , stwierdziłem , że było ci dobrze , lecz ten widok mnie przerażał , wkurzyłem się. Wziąłem Ankę do tańca , wiesz , którą Ankę. Tańczyłem,kiedy nagle nabrałaś sporego łyka wódki i wyplułaś jej prosto na twarz ,
po czym usmiechnełas się szyderczo , odwróciłas się na pięcie i poszłaś. Pobiegłem za toba , ale nie mogłem cię znlaesć. Po paru dobrych minutach podbiegła do mnie wystraszona Kaska i jebła mi w twarz. Krzyczała , że lezysz w kałuzy krwi i , że jestes nie przytomna. Prędko poszłem za Kaśką , rzeczywiście nie wyglądało to ciekawie. Próbowałem zatamowac krew , a Kaska dzowniła po pogotowie. Tak oto znalazłaś się tu. A teraz czekam na proste wytłumaczenie.
W jej oczach zakręciły się łzy.
- Pierdol się.
- Tylko na tyle cię stac , prawda ?
- Mało ci do tego. Dopiero wtedy gdy próbowałam odebrac sobie zycie , zainteresowałes się mną ?
- Dobrze wiesz , że nie dopiero...
- Pieprzysz! Pieprzysz ! To wszystko to jedno wielkie gówno , a w nim ty i ja !
- Może ty tak ale ja nie. - odparł
Wstał i wyszedł. Karolina odwróciła głowę , nie czuła się dobrze. Zasneła.